robiąc porządki w szufladach i pudłach trafiłam na pocztówki z pozytywką, które już dawno przestały grać. pocztówki rozparcelowałam i takie oto cudeńka ukazały się mym oczom - miniaturowe układy scalone. aż się prosiło, żeby je przerobić na kolczyki :)
moja słabość do lustrzanej biżuterii znów dała o sobie znać. tym razem chrząszcz. miałam niemały problem, żeby zrobić mu zdjęcie - aparat łapał ostrość nie na broszkę, ale na to, co się w niej odbija... czyli obiektyw i kawałek mnie :) ale w końcu się udało.
a w zasadzie powinnam napisać Malaga, ponieważ na plaży tamże wygrzebałam szkła i kawałki muszli, z których powstały poniższe broszki. tydzień w Andaluzji to zdecydowanie za krótko, żeby się wszystkim nacieszyć. ale na tyle długo, aby się energetycznie naładować i wrócić z głową pełną pomysłów. i tak oto biżuterii morsko-recyclingowej ciąg dalszy.
- WSPOMNIENIA ANDALUZJI (do nabycia w dooperelle.pl)
sporo mam jeszcze starych zdjęć do pokazania. kiedyś w końcu trzeba nadrobić zaległości.
moja pierwsza spinka/klamra do włosów. nie było łatwo, gdyż musiałam lutować pod kątem, ale dzięki temu witraż nabrał trzeciego wymiaru (niestety słabo to widać na zdjęciu). i - ku mojej radości przeogromnej - jest noszona :)
czasem przechodzę sama siebie. daję się namówić i wykonuję zlecenie na coś, czego bym sama z siebie nie wydłubała. a kiedy już to zrobię, nie mogę uwierzyć, że powstało.
dobrze mieć wymagających klientów :) dzięki temu ciągle się uczę i przełamuję własne ograniczenia.
dziękuję i czekam na jeszcze.
- PARA-CARA-BUS
pod światło
i na ludziu
PS ale przyznaję - wycinanie i lutowanie tych nóżek było koszmarne. tym bardziej jestem dumna :)
jakoś tak mam, że lubię zostawić sobie pierwszy egzemplarz nowego pomysłu. może dlatego, że jeszcze jest niedoskonały? może dlatego, że pierwsze kocha się inaczej? a może po prostu jestem sentymentalna :D
pierwszy chrząszcz wygląda tak. powstał kilka lat temu i całkiem nieźle się trzyma :)
wykonuję biżuterię i dodatki na zamówienie. jeśli jesteś zainteresowana/y, napisz do mnie: jukonczak@o2.pl
PS druciki, które wykorzystuję w swoich witrażach pochodzą z recyclingu :)