niedziela, 23 stycznia 2011

la cucaracha, la cucarach...

nie taki karaluch straszny, kiedy go lutują :)
broszka na zamówienie mojej kuzynki

- LA ZUZA-RACHA



a tu jak na dłoni

5 komentarzy:

monroma pisze...

Projekt i wykonanie pierwsza klasa, ale ja za nic w świecie nie założyłabym tej broszki! O nie! Karaluchom w każdej postaci mówię nie! Pozdrawiam kuzynkę :)

Marzena pisze...

śliczny karaczan,super brocha do swetra albo kurtki dżinsowej

Anna Kowal pisze...

fajny robal :):)

alveaenerle pisze...

Jaki cudny! Takiego nie wahałabym się zahodować w domu ;)

Gocha pisze...

Przepiękny! :D Absolutne cudeńko, uwielbiam takie szkiełkowe maleństwa. Wyrabiasz bardzo fajne rzeczy, oby tak dalej :)