piątek, 15 maja 2009

Po kiermaszu

kto nie przybył 9-10 maja na ulicę Drobnera we Wrocławiu, niech żałuje...

moje stoisko, czyli przenośny sklepik


takie coś sobie uszyłam, coby wyeksponować moje witrażowo-filcowe naszyjniki


a oto jak się zabawiałyśmy w wolnej chwili z alveaenerle i bajkopisarką. nasze rozgrywki wzbudzały duże zainteresowanie. i zastanawiam się czy przypadkiem nie stanowiłyśmy konkurencji dla naszej biżuterii...

foto by alveaenerle

4 komentarze:

Oli pisze...

i ptaszki tam widzę! :) a ten lniany stojak na naszyjniki - bombowy :)

kto wygrał w rozgrywkach? :D

Anonimowy pisze...

też uwielbiam jengę ;)
buziolaski :)
gagu

Taka jest Poranna pisze...

w wakacje, jeśli kiermasz się odbędzie, przyjde Was odwiedzić :o)
stojak pomysłowy i zdał egzamin, widzę!

InusiaM pisze...

szkoda , że byłyście tak daleko :(